Małżeństwa homoseksualne



Szczerze mówiąc już od momentum referendum w sprawie małżeństw jednopłciowych, które odbyło się miesiąc temu w Irladnii wahałam się, czy chcę poruszyć ten temat.
Po raz kolejny jednak nie potrafię przejść obojętnie wobec fali hejtów w Internecie, która wypłynęła po ogłoszeniu informacji o konstytucyjnej legalizacji małżeństw homoseksualnych w USA.
Małżeństwa homoseksualne. Niezły oksymoron, prawda?

W kwestii homoseksualizmu jestem wybitnie tolerancyjna. Znam całą masę gejów i kilka lesbijek - jeden gej jest moim serdecznym przyjacielem od kilku dobrych lat.
Ogólnie wydaje mi się, że najważniejsza jest miłość i szacunek do drugiej osoby, a wybór partnera/partnerki jest kwestią indywidualną i nikt nikomu nie powinien zaglądać do łóżka. Wszystko jest w porządku dopóki taka parka nie zacznie przesadnie migdalić się na ulicy, nadmiernie afiszując swoje uczucia (ale tego nienawidzę także u par heteroseksualnych, to zwyczajnie obrzydliwe).
Z całego serca popieram jednopłciowe związki partnerskie - uważam, że takie związki powinny być regulowane prawnie, co umożliwiałoby partnerom otrzymanie informacji o zdrowiu partnerki/partnera oraz podejmowania decyzji w szpitalu w przypadku wypadków i zdarzeń losowych, odbioru korespondencji, wspólne przyznanie kredytu, prawo do odmowy składania zeznań, dziedziczenia spadku i wiele wiele innych. Naprawdę nie rozumiem jak można odbierać takie prawo najbliższym sobie osobom. Zresztą, miłość nie jest powodem do wstydu, nikt nie powinien ukrywać się ze swoimi uczuciami i mieć możliwość sformalizowania związku.
Co więcej - jestem za adopcją dzieci poprzez pary homoseksualne. Myślę, że lepiej, jeśli dziecko wychowa się z dwoma mamusiami, bądź dwoma tatusiami, które/którzy będą je szczerze kochać i się o nie troszczyć, niż w patologicznej rodzinie, bądź domu dziecka.
Jestem jednak KOMPLETNIE PRZECIWNA małżeństwom jednopłciowym. Po prostu nie. Uderza to w instytucję, jaką jest małżeństwo - z definicji słownika PWN - "monogamiczny związek kobiety i mężczyzny usankcjonowany prawnie".
Skoro wprowadzamy małżeństwa jednopłciowe to zasszalnejmy i od razu zalegalizujmy małżeństwa poligamiczne, dlaczego nie?

Pomijając mój szacunek do homoseksualistów nie mogę oprzeć się wrażeniu, że jest to idealny obraz powiedzenia "daj komuś palec, a weźmie całą rękę".
Obawiam się, że zlegalizowanie małżeństw jest tylko otwarciem furtki do legalizacji dewiacji, a z czasem to bycie hetoro może okazać się niekomfortowe i problematyczne.
Trochę tak, jak z tolerancją rasową i wyznaniową. W ramach wyzbycia się rasizmu słowo "murzyn" jest tabu, a w większości firm istneje wręcz wymóg, który reguluje jaki może być stosunek pracowników rasy białej oraz innych narodowości. W imię toleracji religijnej Katolicy pracują w niedzielę i święta, podczas, gdy Żydzi, Muzułmanie, czy Adwentyści są prawnie zwolneni z pracy w ich święta.
Gdzie tu logika?

I jeszcze te wszytskie prohomoseksualne tęczowe filtry w zdjęciu profilowym na facebooku. To chyba tegoroczny szczyt żenady.
Być może lepiej byłoby wypisać to sobie kolorowymi flamastrami na czole - przecież nie wszyscy są Waszymi frjendsami na fejsie, warto poinformować wszystkich, których spotykacie na ulicy, jacy jesteście tolerancyjni. To takie trendy.

Wydaje mi się, że ślepo tolerancyjne społeczeństwo powinno wreszcie włączyć myślenie, bo nawet się nie zorientują, aż ci, których tak zażarcie bronią zmiotą ich szybciej niż Spartanie rozwalili Persów pod Termopilami.

We wszystkim należy zachować zdrowy umiar.

Udostępnij na Google Plus

O mnie Dagmara Górzkowska

Dagabout to luźna analogia gadabout, czyli włóczykija. Jak Włóczykij (który był moją pierwszą miłością!) wciąż kręcę się po świecie w poszukiwaniu swojego idealnego miejsca. Poza podróżami kocham także książki, dźwięki gitary, bajki Disnaya i dobre, bezglutenowe, wegetariańskie jedzenie. Zwykłe jedzenie też lubię, ale jest to miłość niespełniona, od kiedy w nasz związek weszło Hashimoto. Jestem niebrzydka, niegłupia, nieskromna, raczej miła, chociaż mam czarne poczucie humoru. Jeśli jesteś tu pierwszy raz - napisz mi coś o sobie, chętnie Cię poznam!
    Skomentuj z Disqus
    Skomentuj z Facebooka

4 komentarze:

  1. Kiedyś znalazłam gdzieś takie krótkie zdania z stylu głośnego mówienia o swoim wyznaniu, orientacji seksualnej, kolorze skóry, itd., na zasadzie: "Jestem gejem i jestem z tego dumny" - super, to dobrze, że masz odwagę wyrażać siebie, "Jestem heteroseksualny i jestem z tego dumny" - Ty homofobie, małomiasteczkowy człowieczku; "Jestem kobieta i jestem z tego dumna" - bardzo dobrze, powinnaś być z tego dumna, "Jestem mężczyzna i jestem z tego dumny" - Ty szowinistyczna świnio. I generalnie tak to u nas trochę wygląda. Żeby nie wyjść na tolerancyjnych walczymy tylko o te kontrowersyjne czy "inne" niż nasze wartości, zapominając o tym, że fakt iż jesteśmy w większości nie jest powodem do wstydu. Osobiście nie mam nic przeciwko związkom partnerskim, również uważam, że osoby tej samej płci powinny mieć prawo do dziedziczenia i innych, dostępnych małżeństwom praw, bo czemu mają cierpieć tylko dlatego, że kochają osobę własnej płci. Jednak małżeństwo to małżeństwo, jak sama napisałaś. To związek kobiety i mężczyzny i takim powinien pozostać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie to jakoś specjalnie nie kuje w oczy,ale tak jak wspomniałaś wysyp flag na fb może denerwować.
    Mi jest to obojętne czy ktoś jest homoseksualistą czy hetero..

    Jednak nie rozumiem jednego jesteś za legalizacją związków partnerskich, a za małżeństwem już nie? Moim zdaniem skoro ludzie ze sobą mieszkają to małżeństwo jest czystą formalnością, gdyż oni już żyją jak małżeństwo, mają jedynie trudniej jeśli chodzi o wspólny kredyt itp..

    Co do wychowywania dzieci przez pary homoseksualne jestem na nie. Dobrze, że zaznaczyłaś, iż lepiej jest jak para dwóch tatusiów czy mamuś wychowają dziecko w miłości i dadzą mu wszytsko co najlepsze, niż rodzina patologiczna czy dom dziecka. Jednak Polska jest bardzo nietolerancyjna i nie jest gotowa na taki krok. Wyobraź sobie co to dziecko przechodziło by w szkole, jakby się czuło. Szykanowane na każdym kroku, bo ma inną rodzinę. Ostatnio jest głośno o chłopcu który popełnił samobójstwo bo w szkole wyzywano go od "pedałów". Tj. straszne i bardzo mi się nie podoba, jednak lepiej, aby dzieci były wychowywane w tradycyjnych rodzinach, niż miały przeżywać takie piekło.

    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu chyba najwięcej zależy od śwodowiska i szkoły. Osobiście mam znajomych, których dzieci wychowuja się właśnie w takim związku i nie mają z tego powodu nieprzyjemności. Ale zdaję sobie sprawę, że szkoła to piekło i taka sytuacja mogłaby być nie do zaakceptowania przez innych.

      Usuń
    2. Jak wspomniałam, małżeństwo jest dla mnie ważną sprawą, nie tylko formalnością. Moim zdaniem powinno być sakrament/akt prawny przeznaczony tylko dla konkretnego modelu rodziny, jedyny w swoim rodzaju, wyjątkowy. Miejmy coś, co jest tylko dla nas! ;)

      Z drugą częścią częścią całkowicie zgadzam się z Kasią - wszystko zależy od środowiska. Niestety, Polsca wciąż jest baaardzo nietolerancyjna, jednak problem jest mniejszy w dużych miastach, niż na wsiach.

      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń